Projektowanie farm wiatrowych

Czy zastanawialiście się kiedyś, dlaczego nawet niezależnie budowane wiatraki w danym miejscu zazwyczaj wyglądają bardzo podobnie i są ustawione idealnie tak samo? Jest to zasługą projektantów elektrowni wiatrowych. Nie jest tak, że chcąc mieć prąd, wystarczy postawić wiatrak i już. Sprawa jest o tyle skomplikowana, że wzajemny układ wiatraków, a także ich ustawienie względem przeważającego kierunku wiatrów są projektowane za każdym razem od zera. Ustawienie wiatraków ma jakby znaczenie drugorzędne, ponieważ oczywiście mogą się one skręcać tak, aby maksymalnie wykorzystywać energię wiatrową. Jednak zazwyczaj ustawia się je tak, aby ich wyjściowe ustawienie odpowiadało najczęstszemu kierunkowi wiatru. Dzięki temu rzadziej zamiast na wytworzenie prądu, energia wiatru zużywana jest na obracanie wiatraka.
Podczas projektowania wiatraków bierze się pod uwagę siłę wiatrów w danej okolicy. To właśnie dlatego większość wiatraków ma dokładnie tę sama wysokość i bardzo, bardzo podobny kształt łopat wirnika. Oczywiście pewne ich ramy naznaczone są przez prawa fizyki, ale dokładną charakterystykę łopat, jakie w danym miejscu będą najbardziej ekonomiczne, ustala się w oparciu o lokalne dane klimatologiczne.
Warto przy tym wspomnieć, że charakterystyka często zmienia się po postawieniu kilku wiatraków- większe ich skupiska wydajnie zmniejszają prędkość wiatru. W wielu miejscach zmiany te są na tyle istotne, że osoby odpowiedzialne za projektowanie elektrowni wiatrowych muszą je uwzględnić w projektach.
Przy projektowaniu elektrowni wiatrowych zawsze zwraca się też uwagę na bezpieczeństwo w razie jakiejkolwiek awarii urządzenia. Każdorazowo też pewną rolę odgrywa logistyka- nie w każde miejsce udaje się sprawnie dowieźć wiatrak i jeśli do wyboru są dwie, równie korzystne lokalizacje, zawsze wybiera się tę, na której łatwiej będzie zainstalować urządzenie, a później w razie potrzeby serwisować.
Zupełnie innym zagadnieniem jest projektowanie Zespołów Małych Elektrowni Wiatrowych, czyli po prostu farm wiatrowych różnej wielkości. Tu trzeba pracować w nieco innej skali, a jednocześnie, ponieważ większość tego typu instalacji pracuje wyłącznie w celach komercyjnych, zwracać uwagę na uwarunkowania ekonomiczne i zalecenia inwestora. Generalnie jednak patrzy się dokładnie na te same problemy, a jedynie sposoby ich rozwiązywania mogą być nieco inne.

Nowoczesna energia

Do niedawna jeszcze zielona energia była uważana za przejaw ekstrawagancji, luksusowe widzimisię i nowobogacką modę. Dziś chyba wszyscy zdają sobie sprawę z tego, że na dłuższą metę nie ma szans na produkcję energii wyłącznie z paliw kopalnych. Sęk w tym, że poszukujemy źródeł energii, które nie tylko będą ekologiczne i najlepiej nie będą się wyczerpywały, ale także takich, których eksploatacja będzie tania. Jednym z rozwiązań jest budowa elektrowni wiatrowych.
Dzisiejsze wiatraki energetyczne w gruncie rzeczy niczym szczególnym nie różnią się od wiatraków, które od XII wieku napędzały żarna w młynach. Wprawdzie i wtedy istniało, i dziś wykorzystuje się kilka podstawowych typów wiatraków, które różnią się między sobą pewnymi zasadami konstrukcji, natomiast w zasadzie zmieniło się tylko tyle, że obecnie produkowane wiatraki wyposażone są w rożnego rodzaju elektroniczne czujniki, zabezpieczenia i elementy sterujące. Dawniej to wszystko załatwiała mechanika i ludzkie oko, dziś już praktycznie wiatrak jest urządzeniem niemal bezobsługowym- jedynie od czasu do czasu wykonuje się przegląd oraz czyści brzegi łopat- to tyle, jeśli chodzi o konieczne prace konserwacyjne.
Energia wiatrowa spełnia większość wymagań, jakie stawimy przed nowoczesną energią. Jest tania, ponieważ jedyny koszt to postawienie wiatraka- może i spory, ale za to jest to inwestycja na całe dziesięciolecia, natomiast sama eksploatacja jest praktycznie bezpłatna. Po drugie, jeśli nie liczyć procesu produkcji wiatraka, na całej drodze nie ma zużycia ani grama paliw kopalnych, więc nie ma spalin, które w tak wielkim stopniu nam przeszkadzają, ponieważ zmieniają nasze środowisko.
Problemem jest tylko dostępność miejsc, w których elektrownie taki mogłyby być zlokalizowane- nie wszędzie wieje wystarczająco silny wiatr, a tam gdzie się on pojawia, nie zawsze można wykorzystywać go efektywnie przez cały rok. Nie wszędzie też niestety idea elektrowni wiatrowych spotyka się z przychylnym przyjęciem. Problem jest szczególnie widoczny w zamkniętych i konserwatywnych środowiskach wiejskich, ale nie tylko tam występuje.
Z problemem nowoczesnej, zielonej energii, prędzej czy później będziemy musieli się uporać. Atom jest rozwiązaniem dla kraju, ale potrzeba też rozwiązań na mniejszą skalę, które byłyby pomocne dla tych osób, których domy nie zostały podłączone do krajowej sieci energetycznej. I właśnie tu można upatrywać największej roli wiatraków.

Wydajność elektrowni wiatrowych

Producenci wiatraków podają ich specyfikację, a my, potencjalni klienci, bardzo chętnie je czytamy i wybieramy wiatraki o najwyższej potencjalnej mocy. Warto więc wiedzieć, w jaki sposób tego typu dane powstają. Trudno sobie wyobrazić, aby ktokolwiek nagle postawił sobie setkę wiatraków przy fabryce i mierzył, która z turbin ma jaką moc. Osiągi wiatraków podawane w specyfikacjach technicznych to wynik modelowania komputerowego. W oparciu o mniej lub bardziej skomplikowany model numeryczny wyznacza się maksymalną moc danej turbiny. Warto jednak zauważyć, że rzeczywista moc będzie zależała od siły wiatru.
Niestety, w Polsce pod tym względem bywa bardzo różnie, ponieważ obszar ciszy nad naszym krajem jest bardzo rozległy i bardzo głęboki i jedynie miejscami zakłócany przez silniejsze wiatry. Zakłada się, że minimalna prędkość wiatru, który mógłby efektywnie napędzać turbinę wiatrową to 4 m/s. W Polsce przeciętna prędkość wiatru jest niższa, a na dodatek bardzo spada w lecie. Z podobnym problemem borykają się Niemcy, gdzie teoretycznie elektrownie wiatrowe mogłyby wytworzyć aż 15% energii, ale ze względu na warunki klimatyczne z trudem przekraczają 3% zapotrzebowania.
Tak więc raczej nie powinniśmy bezgranicznie wierzyć specyfikacjom technicznym. Są one dla nas oczywiście ważną wskazówką, ale nieosiągnięcie konkretnych rezultatów nie będzie raczej winą producenta turbiny, ale klimatu, który akurat wiatru nam skąpi. Problem ten jest zresztą całkiem wyraźny nawet nad morzem, gdzie teoretycznie wiać powinno wystarczająco silnie przez cały czas. Okazuje się jednak, że w wielu miejscach elektrownia wiatrowa nie osiąga zaplanowanej mocy. W tej sytuacji drugą naturalna lokalizacją są stoki i obszar podgórski. Tam wiatr jest rzeczywiście silniejszy, ale też bardziej kapryśny, a zbyt silny wiatr może uszkodzić turbinę. Nowoczesne wiatraki mają specjalne systemy zabezpieczeń, ale powyżej pewnej prędkości nie produkuje się już więcej energii, a później przychodzi okres ciszy i znów trzeba korzystać z innych źródeł zasilania.
Zanim więc kupimy wiatrak, warto sprawdzić, jak wygląda w naszej okolicy rozkład wiatrów. Często za mała moc elektrowni wiatrowych odpowiada sama natura, która skąpi surowca energetycznego, jakim może być wiatr.

Ładne wiatraki

Medialna fama elektrowni wiatrowych nie jest raczej zbyt pozytywna- że hałasują, że zmieniają klimat (nawet!), ale przede wszystkim- szpecą. Rzecz gustu, czy wybierzemy brudne, kopcące kominy czy białe słupy wiatraków. Jednak, ponieważ jedną z najpilniej śledzonych historii jest wygląd wiatraków, i tu można poczynić jakieś postępy. Za upiększanie elektrowni wiatrowych wzięli się Holendrzy, którzy powiedzieli dość i stworzyli Flower Power, czyli nowej generacji wiatraki, kolorowe, estetyczne. Wyjściowa forma to latarnia i drzewo. Dwa słowa klucze, w oparciu o które holenderscy projektanci stworzyli „pień”, na którym może znajdować się kilka wysięgników z wiatrakami. Im szybciej wieje wiatr, tym intensywniej obracają się śmigła i tym bardziej cały wiatrak przypomina drzewo.
Ta nowatorska konstrukcja może i się przyjmie, ale z pewnością nie wszędzie, bo jak na razie znacznie przekracza koszty dostępnych dziś rozwiązań, więc holenderscy projektanci bronią się, że to tylko tak o, na próbę, ewentualnie dla wiatraków w przestrzeni miejskiej. Pomysłowości nie można im odmówić, ale na temat losów projektu trudno teraz wyrokować.
Z pewnością aspekt estetyczny nie będzie tak wyraźny w przypadku elektrowni wiatrowych budowanych na otwartym morzu, a właśnie ten trend wydaje się przeważać. Tam bowiem miejsca jest bardzo dużo, a to, cy wiatrak będzie uroczy czy po prostu ładny nie ma większego znaczenia.
Oczywiście wielu ekspertów zwraca uwagę na fakt, że jeden wiatrak a farma wiatrowa to dwie zupełnie różne rzeczy i trudno im odmówić racji. Jednak czy naprawdę lepiej będzie wyglądała mieścina, w której każdy dom będzie miał obok własny wiatrak od innego producenta, a więc i nieco inny, inaczej ustawiony itd., a cała miejscowość będzie z daleka wyglądała jak wiatrakowy las? Wydaje się, że jednak farma, choć wycina większy kawałek krajobrazu, jest spójniejsza i mimo wszystko bardziej estetyczna. Zresztą w całej walce z wiatrakami chodzi nie tylko o estetykę rozwiązań, ale przede wszystkim o ich całościową funkcjonalność. Niezrozumienie tego faktu jest przyczyną częstych nieporozumień i prowadzi czasem do zupełnie niepotrzebnych spięć. Zresztą, dziwna rzecz, na estetykę najmniej uskarżają się organizacje proekologiczne, które tak zaciekle bronią każdego skrawka naturalnego krajobrazu.

Wiatraki dla miasta

W Polsce w wielu miejscach mamy do czynienia ze zjawiskiem tak zwanej ciszy wiatrowej. Może to poważnie utrudnić funkcjonowanie elektrowni wiatrowych i sprawić, że inwestycja nie będzie tak opłacalna jak się na początku wydaje. Prognozowaną moc elektrowni wiatrowych oblicza się za pomocą modeli numerycznych. Pozwoliły one wykazać, że dwie elektrownie wiatrowe, na wybrzeżu duńskim i polskim, będą przy tych samych parametrach technicznych produkowały zupełnie inną ilość energii- Duńczykom elektrownia dostarczy 100kW, a Polakom niespełna 20kW. Różnica jest olbrzymia, ale mimo tego są miejsca w Polsce, gdzie prognozowana ilość energii może znacznie przekroczyć owe 100kW uznane w tym badaniu za standard. U ans jednak w grę wchodzi nie tylko wybrzeże, ale także okolice podgórskie. Warto jednak pamiętać, że elektrownia wiatrowa będzie miała inne osiągi latem, inne zimą i dysproporcja ta, która może sięgnąć nawet 30%, jest największa właśnie w terenach położonych daleko od wybrzeża.
Czy w związku z tym należy zaprzestać budowy farm wiatrowych? Odpowiedź brzmi „nie”. Być może nie jest to idealny system, ale w wielu miejscach jest zdecydowanie najlepszym rozwiązaniem jakie można zaproponować. Elektrownie wiatrowe są bowiem bardzo tanie w eksploatacji. Nikt tez nie powiedział, że mają one być samodzielnymi elektrowniami. Prąd z nich uzyskiwany można włączyć do ogólnokrajowej sieci energetycznej, a więc pośrednio zmniejszyć zapotrzebowanie na energię pochodzącą ze spalania paliw kopalnych. W takim układzie można by było zracjonalizować energetykę paliw kopalnych, która w Polsce wciąż dostarcza praktycznie całej energii elektrycznej.
Na razie wiatraki stanowią alternatywę dla pojedynczych domów, których podłączenie do ogólnokrajowej sieci jest nieopłacalne. Można jednak wytypować wiele miejsc, w których farmy wiatrowe różnej wielości mogłyby wspomagać lub nawet całkowicie zaspokoić zapotrzebowanie mieszkańców osiedli, wsi, a nawet mniejszych miast. Oczywiście pociąga to za sobą nieuchronne zmiany krajobrazowe, jednak w zestawieniu ze zmianami prowokowanymi przez zanieczyszczenia pochodzące z elektrociepłowni, wydaje się, że lokalne zmiany wywołane bezpośrednio wiatrakami są wybaczalne w większości sytuacji.

Wiatrak dla domu

Pęd do zielonej energii ma poza swoją medialną, ale często przerysowaną stroną, rzeczywiste plusy, które toną pod naporem niesprawdzonych i nieprawdziwych informacji. Przede wszystkim bardzo często słyszy się opinie o tym, że wiatraki hałasują, że szpecą i że potrzeba bardzo dużo miejsca, żeby wybudować efektowną elektrownię.
Jednak nawet w Polsce wiele jest miejsc, w których wiatraki mogą stanowić realna alternatywę i nikomu nie będzie przeszkadzał cichy szum jednego wiatraka, ani tez nie zajmie on wiele miejsca. Otóż chodzi o miejsca, które z różnych przyczyn nie są podłączone do krajowej sieci energetycznej. Wydaje się, że takich lokalizacji jest niewiele, ale jest XXI wiek i w zasadzie każdy dom, w którym nie ma prądu, można uznać za ostoję średniowiecza, która wymaga pilnej pomocy. W takim przypadku przydomowy wiatrak o mocy na przykład 10 kW może być rozwiązaniem dla całej rodziny korzystniejszym. Wprawdzie jest to oczywiście pewna inwestycja, ale przecież podłączenie do sieci ogólnokrajowej też, a ceny prądu rosną. Wprawdzie Polska ze względu na lokalizację geograficzną nie jest idealnym miejscem do budowy farm wiatrowych, jednak wiele osób chętnie zamieniłoby sieć energetyczną, awaryjną, wysłużoną i kosztowną w eksploatacji, na jeden, elegancki, cichy wiatrak.
Takich wiatraków przydomowych do tej pory nie ma wiele. Wynika to z kilku faktów. Po pierwsze, zazwyczaj cena takiej inwestycji jest dla Polaków wciąż zbyt wysoka. To jednak nie byłoby wielkim problemem, bo podobne w sensie skali problemy potrafimy już rozwiązać za pomocą instrumentów kredytowych. Znacznie większym problemem są przesądy, z którymi walczyć się nie da- choć trudno w to uwierzyć, mieszkańcy jednej z podtoruńskich wsi uskarżali się, że jakoby odkąd nieopodal ich domów postawiono kilka wiatraków, kury przestały znosić jaja. Chyba wiatraki zastąpiły średniowieczne wiedźmy, ale w tym przypadku konsekwencje są bardziej dotkliwe, ponieważ stajemy przed dylematem odcięcia prądu a zaopatrzenia w drogą energię elektryczną, która w dodatku jest strasznie nieprzyjazna dla środowiska i z łatwością, zwłaszcza na terenach rolniczych, spowoduje dość istotne straty w postaci zmniejszonych plonów i obniżenia ich jakości.

W ekologicznym domu – ekologiczny sprzęt :)

Nawet jeśli my sami staramy się jeść dobre, ekologicznie produkowane jedzenia i rozważnie robimy zakupy, powinniśmy się przyjrzeć czy w naszym domu nie da się wprowadzić jakichś proekologicznych zmian. Najlepiej zacząć od wymiany żarówek na energooszczędne. Poza tym porozmawiać z domownikami na temat tego, jak powinno się ekologicznie korzystać z takich zasobów jak bieżąca woda czy energia elektryczna. Być może i w tej materii da się coś zrobić, jak na przykład nie gotować po kilka razy wody na tę samą herbatę albo wyłączać żelazko z zasilania, gdy tylko skończy się prasować. Poza tym przy robieniu poważniejszych zakupów do domu warto zwracać uwagę czy to, co nabywamy aby na pewno jest ekologiczne. Ostatni hitem są lampki biurkowe na baterie słoneczne. W ciągu dnia gromadzą one energię, a wieczorem można z nich korzystać. Przy wymianie sprzętu AGD również powinniśmy pamiętać, by nabywać taki, który jest oznaczony informacją „przyjazny dla środowiska”. Oprócz tego, możemy jeszcze pomyśleć nad większymi inwestycjami, takimi jak ocieplenie budynku, by nie zużywać bezsensownie energii elektrycznej w okresie zimowym.

Na co dzień korzystamy z wielu różnych urządzeń. Niektóre dobrze służą nam całymi latami, więc absurdem byłoby je wyrzucać, gdy normalnie funkcjonują. Jeśli jednak stajemy przed problemem konieczności wymiany sprzętu na nowy, powinniśmy pomyśleć nad tym, by był on możliwie jak najbardziej ekologiczny. Taki sprzęt przyjazny środowisku lub ze zmniejszoną szkodliwością będzie z pewnością oznaczony właściwymi informacjami. Niewątpliwym ekologicznym atutem takich urządzeń jest to, że oprócz tego, że możemy być eko, mamy też szansę na zmniejszenie naszych rachunków za energię, bo większość takiego sprzętu jest energooszczędna. Zatem to też jest dobry argument za tym, by nabyć nowe proekologiczne urządzenia. Chociaż jeśli coś z urządzeń elektrycznych nam się zepsuje, to warto też rozważyć czy aby na pewno w ogóle potrzebujemy nowego. Być może okaże się, że ze starego korzystaliśmy sporadycznie i była to na przykład krajalnica. O ile nie mamy dużej rodziny, to jest ten rodzaj AGD, z którego absolutnie można zrezygnować.

Ekologiczne zabawki i jedzenie

Świat dziecięcych zabawek pełen jest śmieci, które będą się rozkładały w ziemi przez miliony lata. Właściwie królują w nim plastikowe obrzydliwości. Jak zwykle jest to tylko jedna strona medalu. Przy odrobinie starań możemy też zobaczyć drugą, a w niej na przykład ekologiczne zabawki. Czyli tak naprawdę jakie? Drewniane, z tkaniny czy włóczki lub choćby z papieru. Zamiast plastikowych klocków w styl lego możemy kupić drewniane. Właściwie zabawki dla dzieci z drewna są cudownym wynalazkiem. Mogą się wśród nicch znaleźć nie tylko proste układanki czy kolejka. Często to również bardzo ambitne gry edukacyjne, a także chodziki czy rowerki. Tak, tak, drewniane rowerki, które z powodzeniem mogą zastąpić te dostępne w każdym dużym sklepie plastikowe trójkołowce. Lalki Barbie, które same są mało ekologiczne i którym towarzyszy równie nieekologiczna historia, można porzucić, na rzecz sympatycznych lalek-szmacianek lub lalek wykonanych z tworzyw naturalnych. Tego rodzaju zabawki są nie tylko ekologiczne, ale także całkowicie bezpieczne dla dzieci.

Każdy z nas chciałby jeść zdrowe rzeczy, takie, które zapewnią mu dobre funkcjonowanie organizmu i dodatkowo będą smaczne. To, co jest dostępne w sieciowych sklepach raczej najlepszej jakości nie jest. Najczęściej mamy tam do czynienia z pieczarkami, które nigdy ściółki nie widziały, pomidorami, które nie widziała słońca oraz z jajami od kur, które nie miały okazji wyjść na zewnątrz. Oczywiście da się to wszystko jeść. Nie oznacza to jednak, że się powinno. Szczytem marzeń byłby dostęp do żywności ekologicznej. Niestety, kupując ją w sklepie, nigdy nie mamy gwarancji, że nie jest to dokładnie to samo, z czym mamy do czynienia w sklepach wielkopowierzchniowych. Dobrym pomysłem na zdobycie żywności ekologicznej jest po prostu dogadanie się z rolnikiem, który produkuje wyłącznie dla siebie, a nie przemysłowo. Wówczas praktycznie mamy pewność, że to, co jest spożywane przez niego i jego rodzinę raczej nie miało kontaktu z pestycydami i odżywkami. Jeśli zaproponujemy rozsądną stawkę za produkty ekologiczne, to nie powinno być problemu.

Ekologiczne zakupy. Zwracaj uwagę na opakowania!

Przysłużyć się środowisku możemy każdego dnia. Na przykład robiąc zakupy, powinniśmy je robić rozważnie i zadbać przy okazji o środowisko. Po pierwsze wychodząc na takowe, powinniśmy się zawsze zaopatrzyć w torby wielokrotnego użytku, na przykład płócienne. Poza tym powinniśmy wybierać produkty w opakowaniach ekologicznych, czyli takich, które potem można wykorzystać ponownie lub takich, które szybko się rozkładają. Kupując takie rzeczy jak odzież i obuwie, też powinniśmy dbać o to, żeby było ono możliwie z jak najbardziej naturalnych surowców, a nie z tworzyw syntetycznych. Poza tym, na dziale z kosmetykami, też możemy zrobić coś proekologicznego i zamiast produktów z freonem, wybrać te bezpieczne. Na ogół, jeśli mamy wątpliwości, możemy poszukać informacji na opakowaniu, powinna ona być dobrze widoczna, bo najczęściej producenci intensywnie się tym chwalą. O ochronie środowiska warto też pomyśleć przy okazji każdych innych zakupów, na przykład na stacji benzynowej czy w sklepie z zabawkami. Tak naprawdę zawsze jest wybór, kwestia tego czy go zauważymy zależy już tylko od nas.

Jako konsumenci produkujemy absolutnie ogromne góry śmieci. Praktycznie każdy nas zakup wiąże się opakowaniem, które i tak zostanie wyrzucone. Większość opakowań ciągle jeszcze nie jest proekologiczna. To znaczy, że będą się one bardzo długo rozkładały. Jednak robiąc codzienne zakupy możemy się przyjrzeć temu czy aby na pewno nie da się nic zrobić. Kupując możemy wybierać produktu w opakowaniach, które można poddać recyklingowi lub takich, które są biodegradwalne, to znaczy takie, które są zrobione z substancji, która łatwo się rozkłada. Poza tym warto się zaopatrzyć w torbę, która będzie ekologiczna, to znaczy zrobiona z czegoś naturalnego i będąca wielokrotnego użytku. Kupując w hipermarkecie, powinniśmy tez pomyśleć czy aby na pewno potrzebujemy setek foliowych reklamóweczek. Może po prostu da się przykleić cenę bezpośrednio na warzywie, bez konieczności pakowania jednej sztuki do woreczka. Na dziale z pieczywem zwykle mamy wybór: torebka papierowa lub foliowa, bierzmy tę papierową, nic to nie kosztuje, a ma znaczenie dla środowiska.

Ekologia – Życie w zgodzie z naturą

Nasze dzieci dobrze już od początku uczyć ekologicznego podejścia do życia. Dobrze od początku wpajać im pewne zasady związane z ekologią. Może to być również dla nas pewna oszczędność. Do uczenia malucha można wykorzystać jakiś system punktowy i na przykład nagradzać dziecko naklejką z drzewkiem za każde proekologiczne zachowanie. Oczywiście najpierw trzeba latorośli wytłumaczyć o co chodzi i po co na przykład zakręcam wodę, gdy myjemy ząbki albo dlaczego chodzimy na zakupy z płócienną torbą. Z czasem w edukacji proekologicznej będzie nam pomagała szkoła, w której jest to opcja obowiązkowa. Dzieci szybko się uczą, więc być może już niedługo będziemy mogli liczyć na to, że maluch upomni nas, gdy będziemy chcieli dokonać jakiejś mało ekologicznej zbrodni. I bardzo dobrze, bo dzięki temu łatwiej będzie nam się zmobilizować, do tego, by pomyśleć o ekologii również na zakupach czy w parku na spacerze. Słowem po prostu na co dzień, co bardzo ważne, bo tylko pamiętając o ochronie środowiska każdego dnia, możemy faktycznie wpłynąć na jego stan.

O ochronie środowiska powinniśmy pamiętać na co dzień, a nie tylko w czasie takich akcji jak na przykład dzień ziemi. Co można zrobić by być proekologicznym? Co najmniej kilka rzeczy. Na przykład kupować żywność w opakowaniach, które można poddać recyklingowi lub w opakowania biodegradowalnych. Koniecznie trzeba segregować śmieci. Można też bardzie zwracać uwagę na to, co kupujemy do ubrania. Najlepiej by były to tkaniny naturalne, w ten sposób możemy się nie tylko przysłużyć środowisku, ale także własnemu zdrowiu. Poza tym trzeba się też przyjrzeć jak my wraz z rodziną korzystamy z energii elektrycznej i na przykład wody. Być może da się coś zrobić, by tak jednej, jak i drugiej nie marnować. Dobrą opcją jest wymienienie wszystkich żarówek na energooszczędne, a także wyłączenie zasilania wszystkich urządzeń elektrycznych, z których nie korzystamy. Jeśli tylko mamy taką możliwość, możemy zrezygnować z jazdy samochodem na rzecz komunikacji miejskiej. Być może będzie podróż będzie mnie komfortowa, ale za to tańsza, najprawdopodobniej paradoksalnie szybsza i dająca możliwość na przykład poczytania po drodze.